ładowanie...
slogan

Pies jadł lepiej niż ja!

Cześć! Mam na imię Monika i od kilku lat pracuję jako opiekunka osób starszych w Niemczech. Na większości zleceń wszystko układało się dobrze, ale jedno wspominam z mieszanymi uczuciami. Nigdy nie przypuszczałam, że największym problemem nie będzie senior ani obowiązki, tylko... domowy pies. Brzmi zabawnie, ale po kilku tygodniach wcale nie było mi do śmiechu.

Pies jadł lepiej niż ja!
Pies jadł lepiej niż ja!

Początek zlecenia

Trafiłam do samotnej seniorki mieszkającej w niewielkim domu. Była miłą kobietą, choć od pierwszego dnia było widać, że jej oczkiem w głowie jest piękny, rasowy pies. Mówiła o nim jak o członku rodziny. Miał swoje legowisko, specjalne zabawki, a nawet osobną szafkę pełną smakołyków. Nie przeszkadzało mi to. Sama lubię zwierzęta, więc pomyślałam, że będzie to przyjemne zlecenie.

Pies jadł lepiej niż ja!

Pierwsze sygnały

Po kilku dniach zauważyłam coś dziwnego. Za każdym razem, gdy gotowałam obiad, seniorka odkładała sporą porcję mięsa na osobny talerz.

– To dla Brunona. On nie lubi karmy, je tylko świeże jedzenie – powiedziała.

Nie zwróciłam na to większej uwagi. Problem zaczął się wtedy, gdy coraz częściej słyszałam:

– Tobie wystarczy zupa.

Albo:

– Nie jedz tyle mięsa, Brunonek też musi dostać.

Na początku myślałam, że to pojedyncze sytuacje.

Pies jadł lepiej niż ja!

Z dnia na dzień było coraz gorzej

Zdarzało się, że przygotowywałam kotlety, pieczeń albo gulasz. Nakładałam obiad seniorce, a zaraz potem podobną porcję mięsa dostawał pies. Kiedy przychodziła moja kolej, często zostawały mi już tylko ziemniaki, surówka albo kromka chleba. Najbardziej zaskoczyła mnie jednak pewna sytuacja, gdy usiadłam do obiadu. Seniorka spojrzała na mój talerz, zabrała dwa kotlety i wrzuciła je do miski psa.

– On bardziej to lubi – powiedziała zupełnie poważnie.

Siedziałam z widelcem w ręku i przez chwilę nie wiedziałam, czy to naprawdę się wydarzyło.

Pies jadł lepiej niż ja!

Nie chciałam robić awantury

Próbowałam delikatnie rozmawiać. Tłumaczyłam, że przez cały dzień pracuję i też muszę normalnie zjeść.

Seniorka tylko wzruszała ramionami.

– Ty sobie coś później zrobisz. Brunonek musi zjeść teraz.

Od tego momentu zaczęłam kupować część jedzenia za własne pieniądze. Chowałam je w swoim pokoju, żeby mieć co zjeść wieczorem. Nie uważałam, że pies jest problemem. Problemem było to, że moje potrzeby schodziły na dalszy plan.

Pies jadł lepiej niż ja!

Rozwiązanie przyszło niespodziewanie

Pod koniec miesiąca odwiedziła nas córka seniorki. Przy obiedzie sytuacja powtórzyła się po raz kolejny, seniorka zabrała mięso z mojego talerza i podała je psu. Córka patrzyła na to przez chwilę, a potem powiedziała:

– Mamo, Monika też musi normalnie jeść. To nie jest w porządku.

Okazało się, że rodzina nie miała pojęcia, jak wyglądały nasze codzienne posiłki. Jeszcze tego samego dnia pojechałyśmy na zakupy, a córka wyraźnie zaznaczyła mamie, że jedzenie przygotowywane jest dla wszystkich domowników, również dla opiekunki.

Pies jadł lepiej niż ja!

Podsumowanie

Do końca zlecenia było już znacznie lepiej. Brunonek nadal dostawał swoje ulubione przysmaki, ale ja w końcu mogłam spokojnie usiąść do obiadu. Ta historia nauczyła mnie, że nawet pozornie drobne problemy warto zgłaszać rodzinie lub koordynatorowi. Czasami bliscy seniora po prostu nie wiedzą, co dzieje się na co dzień w domu. A opiekunka, tak samo jak podopieczny, zasługuje na szacunek i normalne warunki. W końcu trudno dobrze opiekować się kimś, kiedy samemu chodzi się głodnym.

Pies jadł lepiej niż ja!

Może Cię zainteresować…

W podobnych sytuacjach bardzo ważna jest rozmowa z rodziną seniora. W naszej lekcji językowej „Rodzina podopiecznego” znajdziesz przydatne niemieckie słownictwo i zwroty, które pomogą Ci porozumieć się z bliskimi podopiecznego i uniknąć wielu nieporozumień.

Każde zlecenie to nie tylko obowiązki, ale także relacja z seniorem. Gdy pojawiają się nieporozumienia lub napięcia, warto wiedzieć, jak sobie z nimi radzić. Więcej praktycznych wskazówek znajdziesz w artykule „Trudne relacje z seniorem – konflikt”.

Jeśli zainteresowała Cię historia Moniki, koniecznie poznaj także inne opowieści o zleceniach, na których zwierzęta odegrały główną rolę:

Brygida w artykule „Pies seniorki zniszczył meble” opisuje, jak niewinny spacer zakończył się oskarżeniami o ogromne zniszczenia.

W historii „Uciekł mi pies seniorki…”  przeczytasz o chwili nieuwagi, która przerodziła się w poważne problemy i roszczenie na kilka tysięcy euro.

Z kolei Gosia w artykule „Ukrywała przede mną zwierzęta!” przekonała się, że na miejscu jednego pieska czekało na nią całe domowe zoo.

Jeśli po przeczytaniu historii masz ochotę porozmawiać z osobami, które pracują na podobnych zleceniach, zajrzyj do naszego artykułu „Grupy na Facebooku”. Znajdziesz tam listę największych grup dla opiekunek osób starszych, w których możesz wymieniać się doświadczeniami, zadawać pytania, szukać wsparcia oraz przeglądać aktualne oferty pracy.

#opiekunkaosóbstarszych #opiekawNiemczech #pracaopiekunki #opiekunkiosóbstarszych
Załóż Konto Opiekunki z Panią Sztelką
stela
Kliknij
Zmiana języka